Bitwa o Moskwę..............................Битва за Москву

   Wznowione przez Niemców 15 listopada natarcie kleszczowe na Moskwę zostało zaplanowane dwoma głównymi uderzeniami: na północy- w kierunku Klina i Sołniecznogirska, i na południu- w kierunku Tuły. Pancerny taran północnego ugrupowania uderzył na wojska 30 armii gen. Leluszenko i 16 armii gen. Rokossowskiego.

    Dwa tygodnie spokoju wykorzystał dowódca 16 armii na umocnienie się na nowych pozycjach. Tak jak pod Wołkołamskiem główną rolę odegrali panfiłowcy, tak teraz niedawno przybyła 78 dywizja płk. Biełbordowa. Oprócz niej armia wzmocniona została czterema niepełnowartościowymi dywizjami kawalerii i dwiema brygadami pancernymi, liczącymi jednak po kilkanaście czołgów. Na czele jednej z tych brygad stał późniejszy dowódca armii pancernej, płk Katukow.

    Wykorzystując prawie trzykrotną przewagę nieprzyjaciel spychał wojska 16 armii coraz bliżej Moskwy. Frontu jednak nie przerwał. Nie tylko Rokossowski, lecz wszyscy przeżywali dramatyczne chwile. Jak wspomina marszałek Żukow, Stalin zwrócił się do niego z prośbą, by niczego nie ukrywając odpowiedział mu, czy wierzy w utrzymanie Moskwy. Żukow odpowiedział twierdząco, lecz zażądał dodatkowych dwóch armii i dwustu czołgów, Stalin obiecał przysłać jedynie armię. Czołgów w rezerwie już nie było. Szerokim echem po całym kraju odbiły się wówczas słowa politruka Kłoczkowa, który na czele dwudziestu ośmiu panfiłowców zagrodził drogę niemieckim czołgom: „Rosja jest wielka, lecz cofać się nie ma dokąd. Za nami Moskwa.”

   Po trzech dniach walk wykrwawiony nieprzyjaciel przeniósł ciężar natarcia bardziej na północ, na Klin. Rokossowski znalazł się z niewielką ochroną, w mieście do którego wdzierały się niemieckie czołgi. Wszystkie będące do dyspozycji pododdziały zaangażowane zostały już do walki. Trzeba było pospiesznie przerzucić wojska z jednego odcinka na drugi. Pod ostrzałem nieprzyjacielskich czołgów odtwarzał Rokossowski linie obronne wszędzie tam, gdzie tylko nieprzyjaciel zaczynał uzyskiwać powodzenie. Bez snu, wykazując niespożyte wprost siły przebywał wśród walczących wojsk. Zdawał sobie sprawę z tego, że nadchodzi czas przełomu. Nieprzyjacielskie natarcie rzeczywiście utknęło u wrót Moskwy.

    W pierwszych dniach grudnia hitlerowcy nie byli już zdolni do poczynienia ni jednego kroku naprzód. 5 grudnia wojska radzieckie przeszły do przeciwnatarcia. Między 30 a 16 armię wprowadzono do walki armie rezerwowe- 20 i 1 uderzeniową . 16 armia wzmocniona została trzema brygadami piechoty skierowała główny wysiłek na zdobycie Kriukowa- wyzwolonego 8 grudnia. W tym dniu Hitler podpisał słynny rozkaz nr 39- o przejściu do strategicznej obrony. Krok ten motywował trudnościami w zaopatrzeniu i przedwczesną zimą. Było to otwarte przyznacie się do klęski niemieckiej ofensywy na Moskwę i krachu planu „Barbarossa” .

    Zima, do której Niemcy rzeczywiście nie przygotowali się, sprawiła w gruncie rzeczy większe trudności nacierającym wojskom radzieckim. Znaczne opady śniegu utrudniały manewr, nieliczne zaś drogi były naszpikowane najrozmaitszymi minami-pułapkami. Dowództwo frontu żądało stosowania bardziej manewrowych form walki. Wspaniały przykład manewru w zdobyciu Zalewu Istrinskiego dała 16 armia. Rokossowski podzielił ją na trzy grupy, które współdziałając ze sobą, obeszły zalew i zajęły miasto Woskriesiensk. W centralnych gazetach radzieckich ukazał się 13 grudnia komunikat o tym wydarzeniu ze zdjęciem gen. Rokossowskiego. Od tej pory przestał być tajemniczym „generałem R” . Nazwisko jego stawało się coraz bardziej głośne również po za granicami Kraju Rad. 

    Sukcesy wojsk radzieckich pod Moskwą zaskoczyły świat zachodni. Korespondenci i dyplomaci zagraniczni ze zdumieniem oglądali podmoskiewskie pobojowiska. Nie osłabiając tempa natarcia 16 armia zdobyła Wołkołamsk. Dywizje jej jednak wykruszyły się, liczyły zaledwie 2-3 tysiące żołnierzy. Nieprzyjaciel ponadto panował w powietrzu. Przeciwnatarcie wygasło. Rokossowski otrzymał 21 stycznia nieoczekiwany rozkaz, przypominający wydarzenia sprzed kilku miesięcy „Przekazać związki taktyczne sąsiadom, zwłaszcza 5 armii, samemu zaś ze sztabem zgłosić się do dyspozycji dowództwa frontu”. Po raz trzeci więc w trakcie ostatniego półrocza kazano mu zostawić swe wojska i jak się okazało- organizować działania w nieznanym Terenia. Tym razem skierowano go na południowe skrzydło frontu, w rejon Suchinicz.

    Suchinicze, ważny węzeł kolejowy na linii Briańsk- Kaługa, zostały odbite, lecz ponownie utracone przez wojska 10 armii. Dowódca frontu polecił Rokossowskiemu wraz ze sztabem przejąć te wojska, zorganizować nową 16 armię, a nade wszystko odbić Suchinicze. Trudne zadanie wykonał niespodziewanie łatwo. Nie przestrzegając maskowania w eterze wystraszył Niemców, iż w rejonie Suchinicz przebywa rzekomo cała 16 armia. Zanim ruszyło natarcie, nieprzyjaciel w panice opuścił miasto.

    Sytuacja nowo tworzonej 16 armii nie była jednak łatwa. Brakowało wszystkiego, a zwłaszcza ludzi. Dowództwo żądało zaś działań zaczepnych. Organizował więc Rokossowski kolejne uderzenia na niemieckie punkty oporu. W czasie przygotowania jednego z takich uderzeń, 8 marca, odłamek przypadkowego pocisku zranił go ciężko w plecy Stało się to na kwaterze, gdy podpisywał rozkaz do natarcia w obecności swych współpracowników. Wspominając o okolicznościach tego zdarzenia, Rokossowski pisze: „Uprzednie rany odniosłem w ogniu walki. Wrogowie stawali twarzą w twarz. I oto trzecia rana… w pokoju, z piórem w ręku, od przypadkowego wybuchu pocisku… Inne czasy inna wojna. Inne stanowisko”.

     Do końca maja przebywał Rokossowski w moskiewskim szpitalu. Opiece wybitnych lekarzy i silnemu organizmowi zawdzięczał stosunkowo szybki powrót do zdrowia . Nie zapomnieli o nim towarzysze broni z 16 armii, odwiedzając go przy każdej okazji. Z Nowosybirska przybyły do Moskwy żona i córka, którym zapewniono mieszkanie. Życie w stolicy Kraju Rad wracało stopniowo do normy. Ustały niemal zupełnie naloty, poprawiło się zaopatrzenie.

     Okres leczenia Rokossowski wykorzystywał na studiowanie literatury fachowej i analizę dotychczasowych doświadczeń. Wojna bowiem dopiero zaczynała się, choć jak się wydawało, najcięższy okres kraj i armia miały za sobą. Wbrew zaleceniom lekarzy opuścił szpital, postanawiając dokończyć kuracji na froncie. Przybył do armii, gdy przygotowywało nową operację zaczepną. Nie spełniła ona jednak oczekiwań, a w początku lipca otrzymał rozkaz nominacyjny. Żegnał się z 16 armią- tym razem na zawsze.

    Właśnie pod Moskwą  Rokossowski zdobył dowódczy autorytet. Za bitwę pod Moskwą  Rokossowski został nagrodzony Orderem Lenina.

 

 

 

Opracował: Marek Zatorski.

 

Comments (0)

500 characters remaining

Cancel or

Joomla templates by a4joomla