Bitwa stalingradzka........................Сталинградская битва

     Nominacja na dowódcę Frontu Briańskiego była niewątpliwie wyrazem wysokiej oceny walorów dowódczych Konstantego Rokossowskiego. Kwatera Główna wyraziła też zgodę na nominację najbliższych lego współpracowników sztabowych. W trakcie dwumiesięcznego dowodzenia Frontem Briańskim, pozostającym po za zasięgiem zasadniczych działań wojennych, Rokossowski zdobył doświadczenie organizacyjne, nieosiągalne dla dowódcy armii. Złożyły się na nie bezpośrednie kontakty z Kwaterą Główną i Naczelnym Dowódcą, szersza skala odpowiedzialności i nowe metody rozwiązywania problemów operacyjnych. Dzięki inteligencji i osobistej kulturze, ujmującej podwładnych, szybko opanował nowe obowiązki. Dotychczasowe grono współpracowników powiększyło się na trwałe o dwóch nowych: szczególnie oddanego mu gen Pawła Batowa- ówczesnego zastępcę dowódcy frontu, a późniejszego dowódce 65 armii- oraz kwatermistrza, gen. Nikołaja Antipienkę.

     "Rokossowski - pisze po latach gen. Batow- nie znosił samotności, stale pracował ze swoim sztabem. Najczęściej spotykaliśmy go w oddziale operacyjnym lub w pokoju szefa sztabu. Przychodził, zapytywał o kłopoty w pracy, pomagał radą i doświadczeniem, proponował przemyślenie takiego lub innego wariantu przyszłych działań. Zawsze skupiony, umiejętnie przydzielał pracę swoim zastępcom, szefom rodzajów wojsk, sztabowi, radzie wojennej i zarządowi politycznemu. Wszystko to stwarzało wyjątkowo pogodną atmosferę; każdy człowiek chciał odważniej myśleć i równie odważnie działać..." 

     Spokój na Froncie Briańskim ciążył Rokossowskiemu co raz bardziej. Wszak od 28 czerwca trwały na południu gigantyczne zmagania. Jednym w nich udziałem Rokossowskiego było przekazywanie, na prośbę głównodowodzącego, coraz to nowych związków taktycznych na odcinek stalingradzki. I oto nieoczekiwanie otrzymał rozkaz natychmiastowego przybycia do Moskwy, a stamtąd wyjechał do Stalingradu.

     Letnia kampania niemiecka rozwijała się w wielkim łuku Donu i na północnym Kaukazie. Główne uderzenia utworzonej w początkach lipca Grupy Armii "B" kierowało się na Stalingrad. Ogromnym wysiłkiem wojska i ludności cywilnej organizowano rubieże obronne, hamując postęp niemieckiej ofensywy. jednak 25 sierpnia korpus pancerny 6 Armii niemieckiej przedarł się nad Wołgę, na północ od Stalingradu, odcinając 62 Armię od pozostałych sił Stalingradzkiego Frontu. Wojska hitlerowskie rozpoczęły 13 września szturm miasta wdzierając się w poszczególne jego dzielnice.

     Taka była sytuacja, gdy samolot z Żukowem i Rokossowskim wylądował w pobliżu Stalingradu. Samochodami udali się do stanowiska dowodzenia frontu, na lewym brzegu Wołgi. Oglądana jeszcze z samolotu chmura dymu spowiła całe miasto. Panorama płonącego i walczącego miasta wywierała ogromne wrażenie. Niepowodzenie operacji mających na celu połączenie 62 Armii z resztą wojsk frontu skłoniły radzieckie dowództwo do reorganizacji systemu dowodzenia. Front Stalingradzki przemianowano na Doński, Front Południowo-Wchodni zaś na Stalingradzki. Dowódcą Frontu Dońskiego mianowano gen. Rokossowskiego, który uporządkował i skonsolidował wojska oraz usprawnił system dowodzenia. Zaprzestał też bezowocnych natarć na wygodniejsze, tzw. panujące pozycje niemieckie zad Wołgą. Wzmocnił przede wszystkim obronę, zwłaszcza przyczółki na lewym brzegu Donu, które miały odegrać ogromną rolę w przyszłej kontrofensywie. W uporządkowaniu wojsk frontu znacznej pomocy udzielili mu starzy towarzysze walk, którzy na jego prośbę przybyli z Frontu Briańskiego. Do grupy najbliższych stałych współpracowników dołączył wówczas dowódca 16 armii lotniczej, gen. Rudenko.

     Warunki pracy oraz nastrój Rokossowskie w tym okresie oddaje list do żony i córki, w którym między innymi pisze: "Upodobniłem się do wędrownego ptaka i pofrunąłem na południe. Do pracy przystąpiłem od pierwszego dnia: z całym rozjuszeniem i nagromadzoną złością skierowałem wysiłki na zniszczenie fryców- tej zarazy... Nadchodzi czas, gdy będą oni bici tak, jak za Aleksandra Newskiego i pod Grunwaldem... Teraz kilka słów o sobie. Jestem zdrów i rześki. W ciągu kilku dni mieszkałem w wąwozie, ziemiance, a częściej bywałem w drodze. Teraz mieszkam czasowo w drewnianym domku...

     Żadnej roślinności. Gołe wzgórza i stepy. Od kilku dni wieje silny wiatr i podnosi tumany piachu. Trzeba będzie zamówić sobie okulary, gdyż bolą mnie oczy. Za to zębów nie trzeba czyścić- czyszczą się piaskiem... Bardzo tęsknię za wami. Świadomość tego, że tam w oddali żyją drogie mi dwie istoty myślące o mnie, wlewa ciepło w moją duszę, dodaje mi siły i energii..."

     Bitwa o Stalingrad weszła w fazę kulminacyjną. Podobnie jak w grudniu 1941 roku pod Moskwą możliwości ofensywne wojsk niemieckich uległy wyczerpani. Kwatera Głowna radzieckiego dowództwa opracowała plan przeciwnatarcia. O jego przygotowaniu powiadomiono Rokossowskiego już w październiku, a po naradzie 3 listopada, której przewodniczył gen. Żukow, rozpoczęło się intensywne przygotowywanie natarcia. Pracę w sztabie łączył Rokossowski z częstym pobytem w wojskach. W czasie inspekcji 65 Armii gen. Batowa przeprawił się na Kletski przyczółek, wdając się swoim zwyczajem w rozmowę z żołnierzami. W jej trakcie jeden ze starszych sierżantów usiłował podsunąć mu myśl o zatrzaśnięciu Niemców w pułapce. Rozweselony Rokossowski zażartował, iż rozmówca powinien zostać marszałkiem. 

     Różne zresztą miewał Rokossowski rozmowy i spotkania w okopach. Pewnego razu na przykład, a było to na Briańskim Froncie, natknął się nieoczekiwanie na kolegę z pierwszej wojny światowej- Iwana Choprowa. Całą noc wówczas spędzili na serdecznej rozmowie w okopie wspominając dawne dzieje.

     Sowiecka kontrofensywa pod Stalingradem rozpoczęła się 19 listopada. Wojska Frontu Dońskiego miały rozgromić przeciwnika w małym łuku Donu, a następnie przystąpić wespół z wojskami Frontu Stalingradzkiego, do likwidacji okrążonej 6 Armii niemieckiej. Już 23 listopada pierścień okrążenia zamknął się. Okazało się jednak, że rozgromienie niemieckich wojska z marszu przerasta możliwości Frontu Dońskiego i trzech armii Frontu Stalingradzkiego. Szacowane bowiem na 85-90 tysięcy okrążone wojska były w rzeczywistości kilkakrotnie liczniejsze. Skrócenie frontu umożliwiło ponadto Niemcom zagęszczenie szyków bojowych i zorganizowanie silnej obrony. Front Doński nie miał jednostek szybkich, zwłaszcza pancernych. Nie posiadał też artylerii wielkiej mocy.

     Likwidację okrążonej 6 Armii trzeba było odłożyć. Wpierw odparto natarcie feldmarszałka Mansteina. W surowych warunkach zimy, z mrozami sięgającymi 30 stopni C radzieckie oddziały stacjonowały w odkrytym stepie wykorzystując wąwozy i jary, rzadziej okopy i ziemianki. Wszyscy jednak wierzyli w sukces.

     Dopiero 27 grudnia zapadła decyzja o realizacji operacji "Pierścień". Powierzono ją Rokossowskiemu, przekazując mu trzy armie Frontu Stalingradzkiego. Odwiedził je po kolei. Szczególnie wrażenie wywarła na nim postawa żołnierzy 62 Armii broniącej resztek Stalingradu i jej dowódcy, gen. Czujkowa. Wspólnie z przedstawicielem Kwatery Głównej, generałem- późniejszym marszałkiem artylerii- Woronowem, przygotował Rokossowski propozycję kapitulacji, wystosowaną do dowódcy 6 Armii, Paulusa. Jak wspomina- projekt ten zrodził się w sylwestrowy wieczór spędzony wspólnie między innymi z Wandą Wasilewską i jej mężem, Aleksandrem Korniejczukiem. 

     Po odrzuceniu propozycji kapitulacji rozpoczęto 10 stycznia 1943 roku operację "Pierścień". Już 25 stycznia wojska radzieckie wdarły się do Stalingradu od zachodu, a w następnym dniu połączyły się się z jednostkami 62 Armii. Okrążone wojska niemieckie rozbite na dwie grupy zaczęły się poddawać. Grupa południowa, w której znajdował się feldmarszałek Paulus, skapitulowała 31 stycznia a dwa dni później- grupa północna. Paulus poddając się do niewoli przekazał Rokossowskiemu swój pistolet w geście honorowego poddania się. Rokossowski ów pistolet zachował do śmierci, nosząc go cały czas przy sobie, na wypadek gdyby miał zostać ponownie aresztowany żywcem by się nie dał jak w 1937 roku.

     Z pogromem armii Paulusa związało się na trwałe imię Konstantego Rokossowskiego. W specyficznym rodzaju działań potrafił on umiejętnie wykorzystać siły i środki, pozbawić przeciwnika jakiejkolwiek inicjatywy, zmusić go do pasywnej obrony i kapitulacji. Wraz z pięcioma innymi bohaterami bitwy stalingradzkiej- przedstawicielami Kwatery Głównej: Żukowem, Wasilewskim i Woronowem oraz dowódcami frontów: Jeremienką i Watutinem- Rokossowski mianowany generałem- pułkownikiem, otrzymał nowo ustanowiony Order Suworowa I klasy.

 

 

Opracował: Marek Zatorski.

 

Comments (0)

500 characters remaining

Cancel or

Joomla templates by a4joomla