Bitwa na Łuku Kurskim..................Битва на Курской дуге

     Po zakończeniu operacji stalingradzkiej Rokossowski został dowódcą nowo tworzonego Frontu Centralnego. Jego trzonem miał być sztab, dwie armie ogólno wojskowe i armia lotnicza rozwiązanego Frontu Dońskiego. Miał się on rozwinąć w rejonie Jelca, między frontami Briańskim i Woroneskim. Cały luty i marzec spędził Rokossowski na borykaniu się z przerzucaniem na znaczną odległość wojsk i sprzętu. Mimo iż część wojsk wciąż znajdowała się w drodze, trzeba było rozwijać ofensywne działania na kierunku Briańsk- Orzeł. Opór wojsk niemieckich wciąż jednak wzrastał i Front Centralny zmuszony został w końcu marca przejść do obrony na północnym ramieniu tzw. Łuku Kurskiego.

     Rezultat bitwy stalingradzkiej i klęska na Kaukazie wstrząsnęły niemiecką machiną wojenną. Wydarzenia roku 1943 musiał przesądzić losy wojny. Strona niemiecka miała nadzieję przejęcia inicjatywy strategicznej poprzez rozstrzygnięcie decydującej batalii za pomocą nowych czołgów "Tygrysów" i "Panter". Zamierzono ją rozegrać właśnie na Łuku Kurskim.

    Zamiar przywódców III Rzeszy został w porę rozszyfrowany przez dowództwo radzieckie. Przyjęto wariant załamania nieprzyjacielskiego natarcia w głęboko urzutowanej obronie oraz przejścia do kontrnatarcia. Po raz pierwszy w ciągu dwóch lat wojny strona radziecka zastosowała obronę nie wymuszoną, lecz jako korzystniejszy wariant działania. Z chwilą podjęcia powyższych decyzji dowództwo Frontu Centralnego opracowało plan organizacji obrony, w którym trafnie określono główny kierunek nieprzyjacielskiego natarcia na linii Orzeł- Kursk. Na kierunku tym skoncentrowano prawie całą ciężką artylerię i przeciwpancerną w liczącym siedemset dział korpusie artylerii przełamania. Odpowiednio wzmocniono też armie ogólno wojskowe. Stany osobowe dywizji wzrosły średnio do 7400 żołnierzy.

    Jeszcze przed niemiecką ofensywą, w drugiej połowie czerwca rozgorzały zacięte walki o panowanie w powietrzu. Jeden z nieprzyjacielskich nalotów na sztab frontu o mało nie skończył się tragicznie. Tylko dzięki zbiegowi okoliczności Rokossowski, mianowany w kwietniu generałem-armii, ocalał- przed zbombardowaniem jego kwatery wyszedł wcześniej niż zwykle do stołówki.

    W nocy z 4 na 5 lipca niemiecki jeniec zeznał, iż o godzinie trzeciej rozpocznie się natarcie. Rokossowski zdecydował się wówczas na wykonanie artyleryjskiego obstrzału. Po wykonaniu trzydziestominutowego kontr przygotowania nastąpiły pełne napięcia godziny. Gdy wreszcie pojawiło się niemieckie lotnictwo i zagrzmiała niemiecka artyleria, wszyscy odetchnęli z ulgą. Rokossowski polecił sztabowcom udać się na wypoczynek.

    Nie zawiodły również przewidywania dotyczące głównego kierunku nieprzyjacielskiego natarcia. Feldmarszałek Kluge wprowadzając do walki prawie pięćset czołgów uderzył na 13 armię, oraz lewe skrzydło 48 armii i prawe 70 armii. Rozpętała się jedna z największych bitew drugiej wojny światowej. Niemcy włamali się w obronę Frontu Centralnego zaledwie dziesięć-dwanaście kilometrów. Po dwutygodniowych walkach obronnych rozpoczęło się radzieckie kontrnatarcie. Operacja "Cytadela" skończyła się fiaskiem. Wyzwolono 5 sierpnia Orzeł. Na cześć jego zdobywców oddano w tym dniu w Moskwie pierwszy w historii wojny salut artyleryjski- dwanaście salw ze stu dwudziestu czterech dział. Saluty takie towarzyszyły odtąd Rokossowskiemu aż do Łaby.

     Po bitwie kurskiej inicjatywa strategiczna przeszła całkowicie w ręce radzieckie. Analizując ją z perspektywy lat marszałek Rokossowski polemizował z poglądami, iż ugrupowanie nieprzyjacielskie na odcinku Frontu Centralnego było słabsze niż na południu i że temu głównie należy przypisać większą efektywność jego obrony. Wyjaśnić należy, że na południu wojska niemieckie włamały się około trzydzieści pięć kilometrów w głąb Frontu Woroneskiego. W związku z tym w kulminacyjnym punkcie bitwy musiał Rokossowski wydzielić część wojsk do ewentualnej obrony Kurska z południa. Sukces swój przypisuje umiejętnej koncentracji sił, stosowaniu manewru, wyczuwaniu rozwoju wydarzeń i właściwej reakcji. Krytycznie ocenia natomiast pośpiech, z jakim przystąpiono do przeciwnatarcia rozdrabniając siły poszczególnych frontów.

 

 

 

Opracował: Marek Zatorski.

 

 

Comments (0)

500 characters remaining

Cancel or

Joomla templates by a4joomla