Służba Polsce

    Służba Polsce.

 

     6 listopada 1949 Rokossowski został powołany na urząd polskiego Ministra Obrony Narodowej oraz mianowany na stopień Marszałka Polski. 30 marca 1949, w czwartą rocznicę wyzwolenia Trójmiasta przez siły radzieckie, wspólnie obradujące Miejskie Rady Narodowe Gdańska, Gdyni i Sopotu specjalną uchwałą przyznały marszałkowi Rokossowskiemu tytuł Honorowego Obywatela Gdańska i Gdyni. Wcześniej uczyniły to Kartuzy. Imieniem Rokossowskiego nazwano wówczas także dzisiejszą ulicę Bohaterów Monte Cassino w Sopocie.

     Od 1950 był członkiem Biura Politycznego KC PZPR, a od 1952 – wicepremierem. 
Po powrocie do Polski po wojnie przedwojennego gen. Wiktora Thommée ówczesne władze PRL nie dały mu pracy w wojsku, nie dostał również swojego przedwojennego mieszkania ani emerytury. Dopiero po objęciu urzędu Ministra Obrony Narodowej marszałek Rokossowski postarał się o załatwienie mieszkania oraz należnej emerytury generałowi Thommee.  

     Kolejnym przykładem pozytywnych poczynań Rokossowskiego była sprawa Bolesława Kieniewicza, generała oddelegowanego z Armii Radzieckiej do służby w WP. Po przeniesieniu z funkcji dowódcy Krakowskiego Okręgu Wojskowego na analogiczne stanowisko w okręgu warszawskim, upatrzył sobie jedną z willi na Mokotowie. Nie była jednak w gestii administracji wojskowej, mieszkało też w niej kilka rodzin. Generał wykorzystując swoją wysoką pozycję, wymógł na cywilnych władzach stolicy oddanie do jego prywatnej dyspozycji całego budynku. Dotychczasowych lokatorów wykwaterowano. Usunięci mieszkańcy odważyli się złożyć skargę. Ich pismo przez przeoczenie oficerów z gabinetu marszałka dotarło do wiadomości Rokossowskiego. Reakcja była piorunująca. Poszkodowani otrzymali odszkodowania, a niedoszły mieszkaniec willi został dyscyplinarnie odesłany do ZSRR.

     "Za  czasów marszałka Rokossowskiego Ludowe Wojsko polskie otrzymywało najnowocześniejsze uzbrojenie z ZSRR , i było najsilniejszą armią w Układzie Warszawskim oprócz ZSRR . Polska miała zapasy amunicji na miesiąc walk , a już w latach późniejszych po odejściu Rokossowskiego  już tylko na tydzień .

     Często się zarzuca marszałkowi Rokossowskiemu , że czas jego rządów to był mroczny okres terroru i sowietyzacji armii . I oczywiście to on osobiście za ten terror miał być odpowiedzialny . Jest to propagandowa manipulacja stworzona przy pomocy teorii dowodów Andrieja Wyszyńskiego . Otóż trzeba pamiętać , że marszałek Rokossowski był osaczony z dwóch stron . Przez jego zastępcę generała Stanisława Popławskiego - Rosjanina , który trząsł Informacją Wojskową i był przez Moskwę wyznaczony do " pilnowania " Rokossowskiego , z drugiej strony przez MBP , którym faktycznie trząsł Jakub Berman . Warto pamiętać , że to marszałek Rokossowski wydał rozkaz , że przed aresztowanie każdego oficera trzeba uzyskać zgodę jego przełożonego . Marszałek bowiem liczył , że w taki sposób uda mu się uchronić wojsko przed czystkami . Tak między innymi uratował generała Franciszka Cymbareicza , wiceministra MON , który poskarżył się marszałkowi , że jest zagrożony aresztowaniem własnej osoby i poddany presji podpisywania zgody na aresztowania . Uratował marszałek Rokossowski wolność i życie wielu osobom , które pisały do niego listy lub mu się skarżyły . Uratował nawet  oficera Narodowych Sił Zbrojnych . Gdyby nie marszałek Rokossowski to terror w LWP byłby znacznie większy . Jednocześnie przez cały ten okres polonizował LWP . Między innymi odsunął dowódcę Pomorskiego Okręgu Wojskowego w Toruniu gen. Nikołaja Iwanowa za to , że ten mówił po rosyjsku , a nie po polsku i mianował na jego miejsce już polskiego oficera . Mało kto wie , że marszałek u ministra edukacji wywalczył listę polskich książek patriotycznych , które sam czytał i chciał by każdy Polak je przeczytał .

     Natomiast jeśli idzie o walkę polityczną w łonie PZPR , to marszałkowi Rokossowskiemu było najbliżej do frakcji natolińskiej . To właśnie Natolińczycy , ci propolscy od lat 50-tych komuniści, ze swoim przywódcą Zenonem Nowakiem widzieli w marszałku ważną postać , która mogła przeciwstawić się dominującej w partii  i w państwie , wywodzącej się z mafijnej , utworzonej w Moskwie przez Stalina organizacji o nazwie Centralne Biuro Komunistów Polski - CBKP frakcji puławskiej czyli tzw . żydokomunie , mającej swe korzenie jeszcze w SDKPiL i KPP . Lider Puławian , Jakub Berman uznał Rokossowskiego za śmiertelne zagrożenie dla siebie i swoich stronników , więc od początku urzędowania marszałka montował przeciwko niemu intrygi , a także przy pomocy Urzędu Bezpeczeństwa zbierał przysłowiowe haki na marszałka . Jednym z nich był powielony z czasów Wielkich Czystek zarzut , że utrzymywał dobre stosunki z bratem , przedwojennym oficerem Służby Śledczej Policji Państwowej , oraz , że jego bardzo wierząca siostra Helena , z którą także utrzymywał dobre stosunki , znała Prymasa Wyszyńskiego . Berman chciał aresztowania marszałka , lecz ten miał zbyt silną pozycję , więc ograniczył się do robienia mu czarnego piaru .

      Marszałek popierał polonizacyjne prądy w PRL i PZPR , za co był przedmiotem ostrej krytyki ze strony Puławian . Na VII plenum KC PZPR ( 18-28 lipca 1956 roku) marszałek powiedział rzeczy , których do dziś wielu mu nie zapomniało . Mianowicie mówił o bezpodstawnym uprzywilejowaniu towarzyszy żydowskich w państwie i w partii , oraz że należy szanować godność narodową Polaków .  Na to I Sekretarz KW PZPR w Łodzi - Michalina Tatarkówna Majkowska , przedstawicielka chazarskich Puławian odpowiedziała mu wprost : "Chcecie mieć wojnę , to będziecie ją mieć"  .

    Polski Październik 1956 roku , który rozpoczął wiosnę  po mroźnym i mrocznym
 okresie stalinizmu , dla marszałka Rokossowskiego okazał się niestety ciosem w serce . Natolińczycy , którzy już od dłuższego czasu domagali się uwolnienia Gomułki , zostali przez niego wystawieni do przysłowiowego wiatru . Puławianie posiadający środki masowego przekazu zmanipulowali Gomułkę ( także poprzez jego chazarską żonę Zofię Gomułkową ) w taki sposób , że uwierzył ich manipulacji. A polegała ona na tym , że ci faktyczni zbrodniarze i agenci NKWD siebie samych przedstawili jako odnowicieli i demokratów , a Natolińczykom i samemu marszałkowi Rokossowskiemu zarzucili stalinizm i proradziecką  postawę . Niestety Gomułka , po raz kolejny zresztą  dał się na tę misterną mistyfikację nabrać. W konsekwencji frakcja Natolińczyków przegrała , a marszałka Rokossowskiego zdjęto z urzędu i potraktowano jako Rosjanina , co było dlań potężnym ciosem . Ujął się honorem , nie przyjął żadnych pieniędzy i honorariów , zapakował się w małe walizki i wyjechał z Polski . Przed odjazdem miał powiedzieć znajomym : " W Polsce moja noga już więcej nie postanie . Dla Polaków będę już zawsze Rosjaninem, a dla Rosjan Polakiem " .

     Jego fachowość nadal cenili jednak Radzianie i w latach 1958-1962 pełnił rolę wiceministra obrony narodowej ZSRR , a potem aż do śmierci w 1968 roku pozostawał członkiem grupy inspektorów generalnych armii radzieckiej .

    Marszałek Rokossowski zawsze mówił , że jest Polakiem . Mimo , że całe swoje dorosłe życie spędził w Rosji i ZSRR  , to nigdy dobrze nie mówił po rosyjsku , miał silny polski akcent . Był bardzo zdenerwowany , gdy w Moskwie generałowie polscy jak Jaruzelski mówili doń po rosyjsku . Od razu kazał zracać się do siebie po polsku , mówiąc , że jest Polakiem jak oni . Jednak do końca życia pozostała w nim wielka gorycz , żal do Polski , która tak okrutnie go potraktowała i do której już więcej nie chciał jeździć . Ale swą rodzinę wychował w polskim duchu . Kult polskości był tam na tyle silny , że jego dzieci odebrały polskie wychowanie , w mieszkaniu wnuka marszałka wisiał biały orzeł , mapa Polski , a w biblioteczce stał kanon polskiej literatury . Z wnukiem rozmawiał tylko po polsku , a jego prawnuczka Ariadna Rokossowska została ochrzczona w polskim kościele w Moskwie . To pokazuje jak można nawet w bardzo trudnych czasach i warunkach przekazać polskiego ducha z pokolenia na pokolenie . Takie zdolności wychowawcze posiadał marszałek Rokossowski .

    Marszałek Konstanty Rokossowski był wielkim Polakiem , którego mali antypolacy uczynili Rosjaninem i Radzianinem . Taki jego obraz tkwi do dziś w świadomości przeciętnego Polaka . Do dziś mszczą się na nim bezwzględni biurokraci , zabierając ulicom , parkom , skwerom jego imię , niszczy się jego pomniki i portrety .

http://pmn.bloog.pl/id,330801304,title,Marszalek-Rokossowski-zszargany-i-ponizony-bo-w-strasznie-trudnych-warunkach-walczyl-o-Polskosc,index.html?smoybbtticaid=612cf9

     Poznański Czerwiec (Czerwiec ’56) Strajk wybuchł rankiem 28 czerwca  w Zakładach Przemysłu Metalowego H. Cegielski Poznań  i przerodził się w spontaniczny protest Wielkopolan przeciw władzy. Jaka rola była w wydarzeniach Poznańskich marszałka Rokossowskiego ? Edward Ochab I sekretarz PZPR 28 czerwca 1956 zarządził zwołanie w trybie nagłym posiedzenia politbiura, na którym był również Konstanty Rokossowski. Podczas obrad stwierdzono że w Poznaniu nie ma odpowiednich sił by zapobiec dalszej eskalacji protestów. W mieście było ok 300 żołnierzy KBW i niezbyt liczne oddziały MO. Gen. Włodzimierz Muś, dowódca Korpusu Bezpieczeństwa Wewnętrznego  zaproponował ściągnięcie posiłków. Chciano użyć do tego jednostek odpowiedzialnych za porządki publiczne czyli jednostki KBW jednak najbliżej stacjonujący lekki pułk pancerny KBW przebywał na ćwiczeniach na poligonie koło Szczytna. Biuro Polityczne nie rozważało ewentualności rozmów z demonstrantami, robotnikami chcieli tylko i wyłącznie za pomocą siły stłumić protesty i zamieszki jakie toczyły się w Poznaniu. Podczas obrad doszły informacje że z Urzędu Bezpieczeństwa Publicznego padały strzały do demonstrantów oraz to że strajkujący robotnicy opanowali więzienie i zdobyli broń, wtenczas nastąpiła dwustronna wymiana ognia. 

Ze wspomnień I sekretarza PZPR Edwarda Ochaba  wynika: 

     "Zgłosił się do mnie telefonicznie, a potem osobiście Rokossowski. Rozmawialiśmy w cztery oczy. Zaproponował, by użyć oddziałów wojskowych przeciw uzbrojonym awanturnikom atakującym urzędy państwowe. I poprosił by mu zostawić wolną rękę, a on sprawę załatwi. Zgodziłem się, bo należało działać szybko (...) . Stanowisko moje zostało zaakceptowane przez Biuro Polityczne."

 Druga wypowiedź Edwarda Ochaba: 

     "Gdy wybuchły zamieszki w Poznaniu, Rokossowski zachował isę porządnie, nie spodziewałem się tego po nim. Najpierw zadzwonił do mnie, a potem przyszedł osobiście, aby poinformować, ze sytuacja w Poznaniu jest niedobra. W duchu przyznałem mu rację. Szczegóły, które znał marszałek, dotyczące zaistniałej w Poznaniu sytuacji, wskazywały wiele wie. Rokossowski był zazwyczaj dobrze poinformowany (...) Ludzie bezpieczeństwa, milicjanci również bali się ostro interweniować (...). W tej sytuacji Rokossowski spadł mi jak z nieba. Inaczej musiałbym go o to prosić. "

     Jak twierdzą relacje jednego z radzieckich generałów, który był w tych dniach blisko Rokossowskiego. Twierdził on, iż marszałek chciał jechać do Poznania by osobiście dowodzić wojskami. Jednak zmienił zdanie dlatego, że podkreślił by w ten sposób rangę tych wydarzeń. 
     W zastępstwie za niego pojechał gen. Stanisław Popławski. Poleciał on do Poznania w grupie wysokich oficerów MON, MSW, KBW oraz MO. Miał pełnonocnictwa do użycia broni. A kto podjął decyzję aby strzelać ? z pewnością Ochab ale Rokossowski musiał również takiej zgody udzielić. W walkach Poznańskich zginęło po obu stronach 70 osób i 900 było rannych. 

     
Po tych wydarzeniach na święto z okazji 22 lipca do Warszawy przylecieli premier Bułganin i marszałek Żukow.  Żukow spotkał się z Rokossowskim jak mówią relacje innych osób Rokossowski zwierzył się Żukowowi że zamierza zdjąć Polski mundur. Reakcja Żukowa była gwałtowna: -Jesteś żołnierzem ! Masz trwać na warszawskim posterunku ! 

     Po dojściu do władzy Władysława Gomułki w październiku 1956 Rokossowski odszedł ze składu Biura Politycznego KC PZPR (20 października 1956). 10 listopada odwołany został z funkcji Ministra Obrony Narodowej i Wiceprezesa Rady Ministrów, BP KC PZPR przyznało mu dożywotnią rentę równą dotychczas pobieranej pensji – ostatecznie decyzje te zatwierdził 13 listopada 1956 Sejm PRL.

 

    Kierownictwo PZPR zaproponowało Rokossowskiemu możliwość pozostania w Polsce z prawem stałego pobytu, ten jednak odmówił i opuścił Polskę i wyjechał do ZSRR, gdzie pełnił wiele ważnych funkcji związanych z Armią Radziecką.

            

 

"Ot Cymbarewicz ironia służby, w Rosji ja był Polakiem, a w Polsce Ruskim."

Słowa marszałka Rokossowskiego do gen. Franciszka Cymbarewicza przed wyjazdem z polski w 1956 roku.

 

 

**Artykuł w budowie**

Comments (0)
Joomla templates by a4joomla