Udział w I Wojnie Światowej

  Szlak bojowy I Wojny Światowej. 

 

   Wśród setek tysięcy Polaków wcielonych do carskiej armii znalazł sie także Konstanty Rokossowski. Wraz z nim w kamasze poszli kuzyn Franciszek (syn stryja Konstantego) oraz koledzy Wacław Stronkiewicz i Kazimierz Kierzkowski. Zostali przyjęci, lecz rozdzieleni. Franciszka Rokossowskiego i Kazimierza Kierzkowskiego przydzielono do 5 Aleksandryjskiego Pułku Huzarów, Konstantego i Wacława Stronkiewicza do 5 Kargopolskiego Pułku Dragonów tej samej- 5 dywizji kawalerii, w skład której wchodziły jeszcze: 5 Litewski Pułk Ułanów, i 5 Doński Pułk Kozaków.

  Wypis z rozkazu dziennego dowódcy 5 Kargopolskiego Pułku Dragonów płk. Artura Adolfowicza Szmidta z dnia 2 sierpnia 1914: 

"Chłop powiatu grójeckiego, wsi Długowola, gminy Rykały Wacław  Stankiewicz, będący od 1911 żołnierzem I kategorii Państwowego Pospolitego Ruszenia, i mieszczanin gminy Komarowo, powiatu Ostrowskiego Konstantin Ksaweriewicz Rokossowski, urodzony w 1894, zostają zaliczeni do służby w podporządkowanym mnie pułku jako ochotnicy, w stopniu szeregowych. Obydwu zaliczyć do stanu osobowego pułku i przyjąć na zaopatrzenie od dnia dzisiejszego z podporządkowaniem do 6 szwadronu."

   Płk Artur Schmidt wojnę zakończył z pagonami generała majora jako dowódca 2 Brygady 6 Dywizji Kawalerii. Po rewolucji wrócił do rodzinnej Rygi. 

   22 sierpnia 1914 roku- Pułk w którym służył Konstanty, wraz z całą dywizją podążał za Pilicę. Sformowano tam patrol złożony z 10 kozaków i 10 dragonów. Zgłosił się do niego również Rokossowski. Patrol zbliżył się do wsi Klwów. Na rozpoznanie udał się Konstanty wraz z kozakiem. Przy pierwszych domach kozak zatrzymał się a Konstanty śmiało wjechał do wsi. Gdy znalazł się w środku wioski, rozległy się strzały, a drogę odcięli mu nieprzyjacielscy huzarzy. Rokossowski momentalnie zawrócił, zaatakował huzarów, jednego z nich zwalił szablą z konia, i mimo ostrzału dotarł zdrów do reszty patrolu. W rozkazie z 28 października 1914 roku Nr 28 skierowanym do 9 Armii, podpisanym przez dowódcę armii, generała infanterii P.A. Leczyckiego, czytamy, że za odwagę wykazaną w walce z Austriakami i Niemcami Konstanty został nagrodzony Krzyżem Zasługi Wojskowego Orderu świętego Jerzego IV stopnia Nr 9841.

   Do końca 1914 roku młody dragon uczestniczył w niezwykle zaciętych bitwach na terenie Królestwa. 27 sierpnia dywizja stoczyła pierwszą większą bitwę z częścią korpusu Woyrscha, kierując się na Radom, a wkrótce znalazła się pod Lasocinem i weszła 16 września w skład korpusu kawalerii gen. Nowikowa. Rokossowski i jego polscy koledzy ze zdziwieniem stwierdzili obecność Polaków w nieprzyjacielskich armiach, a w rejonie Korczyna zetknęli się z 1 pułkiem Legionów płk. Leopolda Lisa-Kuli. Na rozmyślania natury politycznej nie mieli jednak czasu. Serce ściskało im się mocniej dopiero po zakończeniu boju, gdy wśród jeńców słyszeli ojczystą mowę. Zdarzało się, iż jeńca Polaka puszczali wolno, nakazując mu powrót do domu. Prawa wojny na ogół były bezlitosne.

   "Wojna okazała się- napisze później Rokossowski- zupełnie niepodobna do książkowych batalii. Zrozumiałem, że w ostatecznym wyniku każda wojna jest ciężką próbą dla ludzi."

   W końcu grudnia 5 pułk dragonów został wycofany z frontu do wsi Gacie pod Warszawą. Po pierwszej od paru miesięcy kąpieli i wymianie zniszczonych mundurów niektórzy dragoni otrzymali urlopy.  Był wśród nich również Konstanty. Jak krótki, przyjemny sen minął dziesięciodniowy urlop w świątecznym nastroju wizyt, oględzin, opowiadań. W Grójcu nie zastał już wielu kolegów, znajomych i sąsiadów. Rodzina przywitała go jednak w komplecie. Wojna i krótka okupacja Niemiecka dała znać o sobie brakiem pracy i pogarszająca się sytuacją materialną Wysockich. Odwiedził zamężną już starszą siostrę Marię, nie spodziewał się, ze widzi ją po raz ostatni. Zmarła bowiem wkrótce po ewakuacji do Rosji w lecie 1915 roku. Po raz ostatni widział  też ciotkę i wujka Wysockich, którzy zmarli w trakcie trwania wony. Żegnając się z bliskimi szczególnie czule ucałował młodszą siostrę_ Helenę. Nie przypuszczał, że zobaczy ją dopiero po trzydziestu latach, w jakże odmiennych okolicznościach.

   14 stycznia 1915 roku Rokossowski podążył ze szwadronem nad Bzurę. Żołnierzom dawały się we znaki silne mrozy, a następnie odwilż, w czasie której Niemcy szturmowali pozycję Rosjan. Wielu dragonów utonęło w falach wezbranej Bzury. Pozycyjna wona była dla kawalerii szczególnie uciążliwa.

   W początkach lipca cała dywizja przerzucona została na północny odcinek frontu w rejon Poniewieży- Szwali, gdzie Niemcy rozpoczęli natarcia na Rygę. Rokossowski opuszczał Polskę na długie lata. Ledwie szwadrony 5 dywizji zdążyły wyładować się pod Poniewieżą, gdy rozległ się sygnał alarmu. Nieprzyjaciel znajdował się o kilka kilometrów na północny zachód od miasta, a dywizja otrzymała rozkaz odrzucenia go. Nowy dowódca 5 pułku dragonów, płk Peters, rzucał do walki jeden szwadron za drugim. Szósty szwadron z pochylonymi lancami ruszył  za rotmistrzem Zankowiczem. Tętent tysiąca kopyt wstrząsał ziemią. Kargopolscy dragoni stali się z dragonami niemieckimi. Po ataku lancami chwycili za szable. W walce tej Rokossowski dwukrotnie skrzyżował szablę z nieprzyjacielem i dwukrotnie zwyciężył. W pościgu natknęli się na nieprzyjacielską baterię. Do szarży na nią Rokossowski ze Stronkiewiczem porwali kilkudziesięciu dragonów. Za zdobycie baterii Rokossowski przedstawiony został do odznaczenia Krzyżem św. Jerzego III stopnia. Odznaczenie zostało anulowane. 

   Medal Jerzego IV stopnia Rokossowski otrzymał 20 lipca 1915 roku- wyróżnił się w walkach pod miejscowością Traszkuny, walcząc w oddziale kawalerii generała Kaznakowa. Powtórnie nagrodzono go Medalem Jerzego tego samego stopnia w rozkazie z 25 maja 1916 roku wydanym 6 Korpusowi Kawalerii- tym razem wyróżnił się podczas zwiadu, ale zgodnie z prawem medal ten został zastąpiony Medalem Jerzego III stopnia.

   W sierpniu 1915 roku Rokossowski otrzymał awans na starszego dragona, wraz ze Stronkiewiczem zakwalifikowani zostali do specjalnego pododdziału zwiadowczego. Prowadzili rozpoznanie i zdobywali "języka" na terenie zajętym przez wroga. W zwiadowczym pododdziale Rokossowski zaprzyjaźnił się z podoficerem 5 szwadronu, Adolfem Juszkiewiczem. Starszy od niego o siedem lat wilnianin służył z pułku od 1910 roku. Związana między tymi ludźmi nić sympatii okazała się trwała, a w przyszłości odegrała niemałą rolę w rewolucyjnej działalności Konstantego.

   W końcu 1916 roku dwudziestoletniego Rokossowskiego skierowano do szkoły podoficerskiej. Armia carska odczuwała bowiem coraz dotkliwiej brak kadr dowódczych wszystkich szczebli. Ze szkoły wyniósł wiele umiejętności dowódczych, które potrafił później wykorzystać w szeregach Armii Czerwonej. Po powrocie ze szkoły 29 marca 1917 roku awansował na kaprala.   

   26 września 1917 roku   przedstawiono kaprala Rokossowskiego do Medalu Jerzego II stopnia w rozkazie napisano: „W nocy  z 23 na 24 sierpnia 1917 roku pod miejscowością Kronenberg podjął się na ochotnika ruszyć na zwiad po drodze pskowskiej. Mimo ciemnej nocy, kiedy przeciwnika można wyłącznie wykryć, ściągając na siebie jego ogień i tym samym ryzykując życiem, wyruszył na zwiad i wykrył przygotowującego się do natarcia nieprzyjaciela po obu stronach drogi” Stosowny rozkaz o odznaczeniu go został wydany 21 listopada 1917 roku.

   To były ostatnie walki pierwszej wojny światowej, w których brał udział 5 Kargopolski Pułk Dragonów.

   Po wystąpieniu głównodowodzącego armii rosyjskiej Ł.G. Korniłowa przeciwko rządowi tymczasowemu i oddaniu Niemcom Rygi, front faktycznie zaczął się rozpadać. Żołnierze mieli dość siedzenia w okopach. Nie rozumieli, po co w ogóle prowadzi się tą wojnę, szczególnie gdy w kraju zwyciężyła rewolucja lutowa. Od rządu oczekiwali zakończenia działań wojennych, a ten zobowiązał się prowadzić wojnę do samego końca. 

   W 5 Dywizji Kawalerii służyło nie mało Polaków. Gdy rozpad armii carskiej był już tylko kwestią czasu, musieli wybierać: walczyć o niepodległą Polskę, czy też przyłączyć się do jednej ze zmagających się ze sobą stron w Rosji. Po prostu rozejść się do domów, jak to zrobiła większość rosyjskich żołnierzy, nie mogli ponieważ ziemie polskie były okupowane przez wojska austro-węgierskie.

   Brat cioteczny Konstantego, Franciszek Rokossowski, wybrał powrót do Polski poprzez formowany na Białorusi Legion Polski. Po powrocie do Polski służył w policji. Służył  w niej też podczas okupacji niemieckiej, nie został oskarżony o kolaborację ponieważ współpracował z Polskim ruchem oporu. Po 1945 roku kuzyn marszałka zamieszkał we Wrocławiu.

   Konstanty w odróżnieniu od swojego kuzyna wolał pozostać w Rosji i zawiązać swój los z ideami czerwonego sztandaru. 

 

 

 

 

 

Opracował: Marek Zatorski.

 

Comments (0)
Joomla templates by a4joomla